poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Gównokrąg został zatoczony

Proszę Państwa!
Wróciłyśmy do Gównianego Przybytku. Logika szefa nakazała mu wyrzucić nas na 3 dni z naszej hytki, żeby wynająć ją 1 staruszkowi na 1 noc. Oczywiście nie trzeba dodawać,ze inna hytka była w tym czasie wolna. Tradycji musiało stać się za dość. Zaczęłyśmy w gównianej hytce, nie było nic do jedzenia, przez około 2 tygodnie opierdalałyśmy jajecznicę w przeróżnych wariantach. Np. z chlebem, z pomidorem, na talerzu, itd. Następnie mieszkałyśmy w Gównianiym Pałacu, którego zdjęcia już widzieliście, przeżyłyśmy country festiwal. A teraz powtórka z rozrywki. Gówninany Pałac, Festiwal na 800 osób(przyjechało 1200, a 4 było do pracy) 14h w namiocie przy grilu i nalewaku, 2st. C w nocy, 4h na sen i z powrotem do roboty. I tylko krzyk szefa "Nie obchodzi mnie to,że musisz spać!" Nie zapłacę Ci, jeśli chce Ci się spać. Jeb się Bjornuś.

Tym razem nie przepuściłyśmy takiej okazji- mamy zdjęcia.
Genialna obróbka Diamond- Kristina jako profesjonalista musiała opuścić to pomieszczenie.





Jeśli Ci ludzie z jakiegoś powodu zrobili na was wrażenie lekko niepełnosprytnych, możemy Was zapewnić,że nie jesteście w błędzie.
Intelekt klienteli błyszczał niczym zorza polarna.
Nie, tak wcale nie chciałem piwa,kiedy je zamówiłem. Miałem na myśli kotleta.
Nie może pani płacić kartą, nie mam terminala. <Wpycha kartę w powietrze i jest pewna,że płaci>

No. I nadal okazało się,że mamy za mało obowiązków. Akurat tak się zdarzyło,że 2 ostatni kucharze wyjechali w jednym czasie, czego szef się nie spodziewał do tego stopnia,że zapytał"czemu on wyjechał? Przecież go przeprosiłem! (że ujebałem mu 10 koron od każdej godziny i ujebałem 30h za przerwy,których nie miał). W tle tylko drobna sugestia z radia- niczym z nakrętki od tymbarka-
It's too late
Apologise

Mission kutasik tu, kutasik tam- completed.
Kazachstan Dame, która wróci do nas niebawem z pewnością będzie zachwycona innowacyjnym wykorzystaniem swojej szminki z kazachstańskiego kiosku ruchu. Spomiędzy kutocha na lustrze, można dojrzeć odbicie kalendarza, z gołymi babami- którym zgorszona babcia zamalowała cycki. W zamian za to domalowaliśmy im kutochy do ryjów.


Backstagem do szopy
Czyli jak trol uskuteczniał tarło. Tym razem zaskoczył chyba nawet siebie. Nasz norweski konserwator majsterkowicz- który wygląda jakoś pomiędzy kanarkiem,gburem i trolem wyrwał tylko jedną sztukę. Oczywiście przez cały czas trwania festiwalu dostarczało nam to wiele rozrywki. Po festiwalu zobaczyłyśmy z Kristiną światło dyskotekowej lampy w pokoju, który kiedyś prawdopodobnie był pokojem rozrywek. Wejść można tam jedynie przez szopę.
Hej mała, wprowadzę Cię backstagem do szopy...
<norweskie tarło>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz