środa, 31 lipca 2013

Syndrom dziecka Anity.

Anita jest to osoba, którą raczej lubimy. Pracuje ona na barze i nie może się nadziwić jak niską mamy stawkę, jak śmieciową umowę itd. Z jej dzieckiem pierwsza zapoznała się Diamond. Przybiegło na basen. Bawiło się teoretycznie samo, goniło swoją piłkę, tylko co chwilę słychać było wrzask,że wszystko jest ok i widać było kciuk w górze. Nie zrozumiałam tylko po co on co chwila podbiegał i pytał mnie czy może wziąć którąś ze swoich dmuchanych zabawek.
W pewnym momencie wbiegł na jakiś wystający gwóźdź. Na szczęście we wszystkich 3 apteczkach były jedynie podpaski!

Siedzi sobie Diamond na basenie, pilnuje jakiegoś dziecka, które właśnie przepłynęło swój pierwszy odcinek basenu; dziecko coś opowiada.
Dziecko:A kiedy Ty pójdziesz do domu?
Diamond: no do 18 będę tu siedzieć, a później do 22 na recepcji
Dziecko<:myśli, myśli> ale Ty nie możesz tyle pracować w Norwegii. Czemu tyle pracujesz?< klepie Diamond w ramię>
bla bla
<dziecko biegnie do matki >mamoooomamooo, ona tu tak długo pracujeeee
Dodam,że dzieciak był bardzo mały. Tak mały,że nawet sam nie dawał rady wyjść z basenu.
Fuck you boss.

Były też dzieci,które próbowały obrzucić nas pasztetem; które skakały do wody patrząc bezczelnie na osobę,która właśnie im tego zabroniła; które wpierdalają tak,że cała podłoga w restauracji jest brudna itd...
Level hejta przekroczył następne granice.




niedziela, 28 lipca 2013

Pornobyl

A teraz Wam powiemy,że tak Was wychujamy jak nas wychujał szef. A właściwie robi to nadal. Ale mniejsza o to. Nie będzie fotorelacji z tego jak Diamond czyści mopem basen napełniony wodą. Musi Wam wystarczyć wyobraźnia i nasze zapewnienia,że wygląda to równie absurdalnie jak brzmi.

Przejdziemy od razu do Pornobyla. Jest to połączenia Pornola z Czarnobylem. Wcześniej mówiłyśmy na to tarło, ale Pornobyl jednak znacznie lepiej oddaje klimat Dansehelgów(wieczorki taneczne) na naszym campingu. Ludzie 60+, dość mocno wynaturzeni, trole, wieloryby,hipopotamy; śmierdzący, chcą zaznać jeszcze krzty seksualności,proszę państwa baunsy stulecia. I wierzcie nam,że wygląda to gorzej niż brzmi. Zwłaszcza, kiedy jesteś trzeźwa, po drugiej stronie baru. A w tle lecą bezustannie te same covery w wykonaniu różnych wiejskich zespołów. To trochę tak jakby z każdej wsi zebrać okolicznych grajków i zrobić im festiwal imienia Krzysztofa Krawczyka. I wierzcie,że brzmi to gorzej niż Wam się wydaje. 

Wieloryby na basenie. 
Zbesztane wzrokiem przez pływające dzieci postanowiły jedynie powygrzewać cielska na słońcu. Mogę tylko dodać,że brzuch jednego po położeniu na płasko osiągnął wysokość 50cm. I tylko wrzask Diamond(od niedawna Siostra Basen)- NAJPIERW PRYSZNIC!

Norwedzy przytakują. 
Klientka: Po ile jest pizza?
D:140
K: A jest jakaś bez szynki?
D: Tak,mamy 3 rodzaje bez szynki, tu jest menu, może Pani wybrac.
K:Ale ja bym chciała taka bez szynki
D: Żaden problem, proszę sobie wybrać składniki
K:A ta z łososiem jest ze świnią?
D:Nie, ta z łososiem jest z łososiem.
K:A to jest świnia?

 Klient 2: Macie trochę soli i mąki?
D:Mamy,ale nie sprzedajemy, mogę po prostu trochę odsypać. Sól i mąka?
K:Tak. Sól i mąka.
Diamond przychodzi z solą i mąką, koleś wskazuje na mąkę:
K:Nie, ja chciałem mleko. 
Diamond przynosi mleko. 
K:Nie, tu jest za mało.
D:To ile tego mleka?
No tak z pół kartonu. 
Diamond przynosi cały. Koleś zabiera, zostawia sól i mąkę. 

No i proszę Państwa! Najważniejsze! Babcia(KD) wyjechała. Na pożegnanie od uczestników campingu dostała gównianą apokalipsę. W ostatni dzień kibel zastała wysmarowany gównem. Klopy, podłoga, ściany, a nawet w pojemniku na papier toaletowy. Nie proszę Państwa, to nie byliśmy my. Choć nie da się ukryć,że sprawca został bohaterem tygodnia. 




wtorek, 23 lipca 2013

Camping z basenem. Czyli hajs,wóda,dziwki i lasery.


Przed Państwem sprawozdanie z otwarcia basenu.
Diamond bitch uroczyście przepchnęła zardzewiałe drzwiczki do brudu i syfu okraszonego absurdem.
Szef zwlekał jedynie 2 dni dłużej z powodu pogody. Co jak już sami dobrze wiecie- było niemalże uprzejme.
Diamond przetuptywała z nogi na nogę w nadziei,że nie zamarznie (długie spodnie,bluza,kurtka). Na szczęście szef nie pozwolił jej się nudzić Dostałam mopa, następną instrukcję czyszczenia i heja! To też odrobinę minęło się z logiką. Ale fotorelacja w następnym poście.
Przedstawiam Państwu zdjęcia z otwarcia basenu:


Wiało nie tylko chujem przez cały czas otwarcia basenu. Dziś było już znacznie ciekawiej. Kilka dzieciaków przez 2 godziny nieustannie "bawiło się" na zjeżdżalni. Okazało się,że zjeżdżalnia jest tak chujowa,że można po niej wchodzić do góry. Można tez z niej wypaść jeśli nie jest się dzieckiem. Dodam,ze oczywiście żadna z nas nie ma żadnego kursu typu uratuj świat. W razie wypadku możemy jedynie wykorzystać niebotyczny zapas podpasek z apteczki pierwszej pomocy, bo przecież numeru telefonu na pogotowie tez nie znamy.
Diamond siedziała więc z lekka zestresowana, czy aby na pewno żaden ze szczyli się nie zabije.
Dziś szef zaproponował rozwiązanie- w razie wypadku mam dzwonić do niego z telefonu służbowego. Myk jest taki,że to jedyny telefon jaki mamy na recepcji. Ale przecież po co nam telefon na recepcji?

Teraz już wiecie jak skontaktować się z Diamond w razie EMERGENCY. Niestety nie wiecie jak można np zabukować hytkę przez telefon, który jest na basenie.

Dzieci trafiły na moją czarna listę nie tylko z powodu basenu. Akurat zmywałam, kiedy te gnoje weszły na restaurację, zajebały najtańszego loda i spierdoliły.
Niestety nasz Pomocna dłoń był zbyt zajęty pieczeniem pizzy po profesjonalnemu by udzielić mi pomocy.


poniedziałek, 22 lipca 2013

Butterbreadian


Never lost in translations!

Możemy zacząć od niebywałych, wręcz nadprzyrodzonych zdolności językowych francuzów oraz włochów.
Francuzi, zajęli pierwsze miejsce w rankingu najlepszych poliglotów Malselvfossen.
Osoby, które zatrzymują się na noc camperem, płacą odpowiednia kwotę i wsadzają rachunek za okno.
Do tej pory spotkałyśmy 1 francuza, który komunikował się w języku angielskim. Ci bardziej pojętni na migi dogadali się z nami co do ceny, ilości dni, pralki, prysznica. Niestety "LIFE IS COMPLEX".
Ale Diamond bitch postanowiła podjąć wyzwanie prawdziwego tłumacza. Znaalzła w słowniku słowa RACHUNEK i OKNO. Narysowała campera, z oknem, rachunkiem w środku i używając słów put this on that i pokazując powolutku próbowała przybliżyć francuzom zawiłości norweskiego systemu. Diamond odniosła jeden sukces. Jedni zrozumieli. Zaklaskali żwawo i spoglądając na rysunek wykrzyknęli MAGNIFIQUE CAMPER!!!
Niestety nie wszyscy są w stanie pojąć PUT THIS ON THAT.
Próbowałyśmy też wytłumaczyć francuzom jak działa automat do napojów. Niestety bezskutecznie. Herbatkę też trzeba im było wyjąć z opakowania. Magnifique!

Przed państwem miejsce drugie!
Si, si,si.
Włosi.
Co tydzień przyjeżdżają na konferencję. Co tydzień wpychają się do pojedynczego pracowniczego klopa. Ni chuja nie da rady- Krystyna wytrwale próbuje- zawsze jest ta sama akcja:
K: Klop dla gości jest tam. Proszę tu nie wchodzić.
Włosi: Si, si,si!!!- wykrzykują zatrzaskując za sobą drzwi do służbowego klopa.
Diamond myślała,że ich przechytrzy. W słowniku znalazła 2 odpowiedniki łazienki: (bagno i gabinetto). Najebała karteczkę klop dla pracowników. Została ona zlana ciepłym moczem. Włosi wiedzą lepiej który klop jest dla nich.


A teraz czas an bohatera tego odcinka.
Nie jesteśmy pewne skąd ten przybysz pochodził. Niestety nie wiemy jakim językiem posługiwał się na co dzień. Zacytujemy jedynie kilka jego wypowiedzi, które uznałyśmy za godne uwagi. Dodam,że rozmowa trwała 2 minuty, a pan chciał kupić kanapkę i zapłacić kartą. Niestety chciał jeszcze zapytać o możliwość wędkowania.
Krystyna dzielnie, powoli i używając prymitywnych słów wytłumaczyła. Pan zrobił processing face i powiedział" This is complex."
Diamond w tym momencie popłakała się ze śmiechu. Krystyna dalej dzielnie tłumaczyła mu jak po angielsku jest kanpka. Diamond poruszona do głębi serca spróbowała dociec jakim językiem myśli ten osobnik.
D:What language do you speak?
Osobnik bez najmniejszego wahania i z wyraźnym zadowoleniem odparł BUTTER BREAD!
Diamond płacze, Krystyna myśli"czemu na mojej zmianie?!"
Osobnik płaci. Jego twarz wskazała nam na trudności jakie napotkał przy włożeniu karty do terminala. Diamond życzliwie pomogła, na co pan nieśmiało odparł "sorry, I'm not digital".


Był jeszcze wybitny pan z Estonii!
Najpierw rozmawiał z Diamond. Nie miał proszku. Zaproponował,ze pokroi sobie zupę i w niej wypierze ciuchy. Dopiero po chwili Diamond zrozumiała,że nie miał na myśli soup tylko soap.

No i gwiazdy tego sezonu. Norwedzy.
Norwedzy nie rozumieją pytań. Niestety, nie ma takiej opcji. Zawsze na pytania przytakują, robiąc tym naprawdę spore zamieszanie.
Dzisiaj przyszła Pani, która 5 razy poprosiła o baraninę. 5 razy dostała odpowiedź,że serwujemy ja w bufecie, musi zapłacić za cały bufet, a potem może wpierdalać ile chce. Nie przeszło. Jej wnuczka też próbowała. Też się nie udało. Pani przytakiwała,że zrozumiała po czym poprosiła jeszcze raz baraninę.

sobota, 20 lipca 2013

It's a beautiful day!


Kochani!
Myślicie,że rozrywki się skończyły, poziom absurdu przekroczył milion stopni w skali Bjorna, a nasze granice wytrzymałości zginęły w walce z rozsądkiem i normalnością. Ale nie! To była dopiero rozgrzewka!
Dziś miałyśmy przyjemność awansować,a raczej zdobyć kolejną porcję obowiązków. Przypomnijmy,że pracujemy już na recepcji,zmywaku, jako kelnerki, sprzątaczki, ogrodniczki, menagerki sali,zaopatrzeniowcy,barmanki. Proszę Państwa! Otrzymałyśmy dodatkowy tytuł pani basenowej!
Jutro o świcie- mniej więcej o 13:00 Diamond uroczyście rozpocznie sezon basenowy, otworzy nasz piękny,czyściutki basen. Pamiętam jeszcze ten dzień, w którym Abdul go zamiatał. Ah.

Jesteśmy niezmiernie ciekawe jaką radą poratowałby nas szef, gdyby się dowiedział,że np nie potrafimy pływać. Co jest całkiem możliwe. Oczywiście jako dwie kobiety obdarzone ponadprzeciętnym instynktem macierzyńskim z chęcią uratujemy wszystkie tonące norweskie gnoje.
Krysia: Ej kurwa, czarnych nie ratuję, ja pierdolę!

Mozemy jeszcze zapodać Wam taką historię:
Przyszła do nas wczoraj parka z rezerwacją na maj 2013. Próbowali zrobić wielką aferę, że nie mamy ich hytki wolnej. Mieli ustaloną cenę mniejszą niż za 4osobową hytkę. Dostali 4 osobową. Akurat los chciał,że nie było ciepłej wody, okna były zepsute, a drzwi się nie domykały. Z przyczyn oczywistych byli niezadowoleni. Wyrzucili swoje gorzkie żale wprost do szefa. Dalszej logiki nie uświadczycie. Efekt jest taki,że pieniądze, które szef oddał niezadowolonemu klientowi, odbierze sobie z Diamondowej pensji.

Dodam,że szef- człowiek raczej postawny i trochę jakby skurwysyn po prostu przyszedł i oświadczył,że tak zrobi. Nieświadomie uruchomił bitch mode. Wysłuchał ataku Diamond z rozdziawioną japą, pomyślał, pomyślał, popatrzył i powiedział stop making excuses. Po jakimś kwadransie stwierdził,że jednak nie odpuści i znacznie odważniej podjął się udzielania reprymendy przez telefon. Wykrzyczał, co miał wykrzyczeć i się rozłączył.

A dzień zaczął się od piosenki M.Buble- It's a beatiful day!

Miłego dnia <3

środa, 17 lipca 2013

Like A Prayer


Chciałabym napisać,że przez cały tydzień jedyna naszą rozterką była piosenka Madonny - Like a Prayer. 
Motyw Magicznego Murzyna, płonące krzyże, oh God, I think I'm horny,
to niespodziewane Now I'm dancing. Tak totalnie z dupy. Ale niestety. 
Jest źle niż gorzej. Hajs nie zgadza się jeszcze bardziej. 
Kucharz z 14 letnim doświadczeniem pod nieobecność szefa zdecydował się na FIRST FLIGHT TO POLAND. Dowiedziałam się o tym, gdy Prawa Ręka Szefa zrobił mi pobudkę
I have no choice I hear your voice
i oznajmił,że w sejfie brakuje 23 tysięcy, a ja byłam tam ostatnia.
<3
Wina poszła na kucharza, więc trochę się uspokoiłam. Mieli gościa zatrzymać na lotnisku.
Now I'm dancing
Zatrzymali, okazało się,że żadnego hajsu przy sobie nie miał. Dowiedzieliśmy się o tym od niego, podczas wieczornej rozmowy. Był u siebie w domku, co pewnie byłoby niemożliwe,gdyby jednak uciekł z takim hajsem. 
Na porannym spotkaniu(o którym szef nie raczył nas poinformować,kiedy dzwonił do nas tuz przed północą i srał się o jakiś klucz)
In the midnight hour I can feel your power
dowiedzieliśmy się,że kucharz został zatrzymany, miał przy sobie kasę, ale policja nie miała czasu tego policzyć. Pokazał nam jeszcze rzekomego smsa od kucharza,że ten "odda pożyczone pieniądze", co było bardzo ciekawe, ponieważ wiedzieliśmy,że koleś nie miał nic na koncie. 
Więc dlaczego go wypuścili do domu?
I dlaczego Kazahstan Dame poprosiła Złotą Rączkę o zawiezienie do banku z samego rana w celu wpłacenia dużej ilości gotówki?

Life is a mistery
Everyone must stand alone
I hear you call my name
And it feels like home. 

A miałam być w Dubaju...


wtorek, 9 lipca 2013

Czystość i nowoczesne technologie według NORWESKIEGO SYSTEMU

Godzina 20.00 Krystyna dzwoni do Diamond Bitch przez Tomasza.
-Ubieraj się, bo jest konferencja!
-Przecież miało być ruskie wojsko!
-Będzie, ale boss jest przekonany,że to będzie uroczyste. I właśnie mu się przypomniało,że chce,żeby któraś była na galowo.
Krystyna się zakręciła, wypindrzyła i poszła na "konferencję". Oczywiście nie obyło się bez alkoholu, ale Krystyna wyszła z tego z profitami. Dostała magnesik z Moskwą oraz łyżeczkę z Kremlem!
Wnukom będzie opowiadać o tak niezwykłej pamiątce z Norwegii.

W naszej łazience nieprzerwanie trwa gówniana apokalipsa. Otrzymałyśmy też bonus w postaci wypadających drzwi od kabiny prysznicowej. Drzwiczki wisiały na jednej śrubeczce. Diamond bitch znalazła drugą i przykręciła z lekka prowizorycznie. Pozostały jeszcze tylko 2. Zew Macgyvera nakazał jej odkręcić śrubki z klamki od sypialni. W poszukiwaniu łyżeczki-śrubokrętu usłyszała TYLKO KURWA NIE KREMLEM!!!
Diamond bitch siedzi i odkręca klamkę, a drzwi wypadają z zawiasów. W obawie przed następnym atakiem (z przyczajki) DB porzuciła marzenia o stanowisku M***skiego ciecia.

A propos gównianej apokalipsy i zalanej podłogi, pragnę opublikować zdjęcia naszej służbowej pralni.

Pierwsze wrażenie wcale nie jest mylne

Pralka z suszarką- trochę zepsute, ale nie są nam potrzebne. Jedna na 8 osób + pranie mopów i szmat w zupełności wystarcza.



 Na szczęście dla was wrażenia zapachowe pozostają w piwnicy.
Za tę przynajmniej nie musimy płacić. Jakbyście byli ciekawi na pranie potrzeba poświęcić 4h. Najlepiej być w pobliżu,żeby Kazahstan Dame nie zatrzymała prania i nie wyjęła Twoich ubrań, jeśli uzna,ze system jest taki,ze mopy trzeba wyprać teraz.


PS Nie wiem jak do tego doszło,że dostałam już trzeci okres w Malselvfossen, a żadnej wypłaty.

sobota, 6 lipca 2013

Szefie nie wiem czym myślisz,ale na pewno nie jest to głowa

Kurwa, kurwa, kurwa
kurwa
Jakby jeszcze ktoś miał wątpliwości- nasz przełożony to chuj wcielony.
Najświeższa porcja absurdu z pierwszego frontu.

Prawa ręka szefa ustalił, że schowek na klucz do sejfu to będzie szuflada.
Pewnego dnia(a dokładnie wczoraj) klucz zniknął. Dzwonimy do prawej ręki szefa, pytamy czy może wziął go ze sobą. Niestety nie. No to głęboki wdech i telefon do szefa, bo on ostatni był w biurze. "Nie, nie mam pojęcia gdzie jest klucz". Przeszukałyśmy szufladki i nie ma. Koleżanka dzwoni do szefa, a on,że może przełożył jak szukał czegoś w pudełkach. Przeszukałyśmy pudełka, nie ma.
Po pół godzinie szef zadzwonił z borutą, czemu nabijamy coś w taki a nie inny sposób( podał nam go 12h wcześniej) i że teraz do niego z banku wydzwaniają blah blah blah. "A przy okazji jesteście idiotkami bo szuflada to nie jest schowek i musicie bardziej to ukryć! Klucz położyłem  "w pudełku z telefonem po lewej stronie na górze". "
Co o nim powiedziałyśmy to powiedziałyśmy,ale idziemy szukać pudełka z telefonem. Koleżanka się poddała, ja wieczorem znalazłam<Sherlock Holmes>. Pod oknem, po prawej stronie, przyczepiona była skrzynka na kabelki. Klucz leżał na niej.
Nam już nawet przekleństw na tę sukinkurwę brakuje.
Kurwa.
Zabiję go kurwa w dupę.


W międzyczasie wielbiciel o głosie waginy został przemianowany na Native Vaginian Speaker.


I jako,ze dawno nie było zdjęć pt norweska myśl techniczna, przedstawię państwu drzwi:


 I krzesełko, jakby ktoś się załamał.

poniedziałek, 1 lipca 2013

Zawsze kurwa coś!

Z okazji 200 wyświetleń pragniemy podzielić się chujową anegdotką.
Nasza wspaniała absolwentka ASP postanowiła sprawdzić czy ksero funkcjonuje prawidłowo. Narysowała kutocha na kartce A4, skserowała. Zostawiła. Przychodzi szef, wyjmuje kutocha i pyta drugiej dzierwczyny CO TO JEST?!!
Szefie, Twój portret! - myśli Diamond Bitch, ale mówi "nie wiem".

Diamond bitch ma niesamowitą tendencję do zapominania o niektórych aspektach swojej pracy. Obowiązków jest dość dużo. na szczęście jest Kazahstan Dame!
Zawsze bezbłędnie skoryguje działanie przeciwko NORWESKIEMU SYSTEMOWI.
Raz DB zostawiła włączony ekspres do kawy. W norweskim systemie jest to jednoznaczne z uruchomieniem alarmu ppoż. Nie wiemy czemu się nie uruchomił.
Zdarzyło jej się również przez 2 tygodnie nie zauważyć zamka od drzwi na taras. Na szczęście sławetni Banditos nie wykorzystali okazji. Inni mieszkańcy kempingu poddali się,gdy zobaczyli przeszkodę w postaci balustrady(60cm).
O. A na przykład wczoraj, o godzinie 24 wychodzimy z klopa publicznego i tylko słychać KURWA RADIO!
Ciekawe o czym zapomniałam dziś.
It's too late
patologise...