Proszę Państwa,
TAKI CHUJ.
1) First flight to Poland
Nowe przygody z szefem pochłonęły nas tak dogłębnie,że nie miałyśmy sił zrelacjonować na bieżąco.
Zaczęło się od takiego motywu,że przyjechała Shakira. Nie, nie ta prawdziwa, taka inna, tylko dla Norwegów jej imię było zbyt trudne, a jako,że jest to człowiek-impreza to mówili na nią Shakira.
Shakira miała sprzątać. Shakira sprzątała. I oczywiście wysłuchiwała od Kazahstan Dame,że nie rozumie norsk systemu. Dodam tylko,że KD mówi po rusku i norwesku, a Shakira po polsku i angielsku. Było zabawnie, dopóki szef nie wymyślił,że Shakira podpierdoliła winiacze. Następnego dnia Shakira wraz z Abdulem byli już w Polsce. Czemu z Abdulem? Tylko chuj raczy wiedzieć. Wiemy tylko,że szef postanowił,że Abdulowi nie zapłaci za przeharowane 2 miesiące.
2)Udało nam się wywalczyć kontrakt. Ruda szmata, bitch mode, te sprawy, ale niestety pani, która miała ten kontrakt zatwierdzić wyśmiała nas szczerze, powiedziała,ze ten kontrakt mówi tylko o tym,że musimy robić wszystko, czego sobie szef zażyczy o każdej porze dnia i nocy.
Wiec tylko 1 osoba ma szansę na "gotowe" papiery.
3)Misiek Blokuj Kurrrwa
Czyli brawurowa akcja Krystyny. Motyw jest taki,że jeśli przyjeżdża jakiś bus z turystami, kucharze maja biec i pobrać opłatę za parking. Jeśli tego nie zrobią, opłata jest potrącana z pensji recepcjonistek.
Przyjeżdża wypasiony szwabski bus, na oko na 50-60 osób, hajs, wóda, dziwki i lasery. Widzą,ze już ktoś biegnie z karteczką, mówiącą o konieczności zapłaty, pakują się,próbują zawinąć. Więc Krystyna biegnie i krzyczy do kucharza MISIEK BLOKUJ KURWA. Misiek wpada do rozklekotanego, delikatnie zużytego volviacza i próbuje zablokować. Niestety Mission failed, jesteśmy 900 koron w plecy.
4) Diamond bitch siedzi wieczorami na recepcji. Dzisiejszego wieczoru przyszedł trol, wielkości trola, o głosie waginy, no i próbuje wyrwać. Jak na razie bezskutecznie, zapowiedział sie na jutro. Godzina 22, czas zamykać restaurację, przychodzi grupka mężczyzn, rozsiadają się z piwem na tarasie.
ZAMYKAM O GODZINIE 22.
Siedzą dalej. Jeden pyta: potańczysz ze mną?
NIE, ZAMKNĘ DRZWI!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz